|
tekst: Nasza Legia zdjęcia: Jacek Wójcikowski
|
|
09.08.2006. |
|
Donieck: Z podtekstem politycznym. Decydujący bój o Ligę Mistrzów cieszył się zdecydowanie większym zainteresowaniem niż pierwsza zagraniczna eskapada. Organizowane były wycieczki prawie wszystkimi dostępnymi środkami lokomocji. Niektóre ekipy wyruszały w podróż na kilka dni przed meczem (kolej, samochody), niektóre zaś na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem sędziego (samolot). Ukraińcy przeznaczyli dla nas 300 biletów, ale na sektorze zameldowało się nas więcej. Już na początku padło hasło, że wszyscy pozbywamy się koszulek i 99 procent kibiców dostosowała się do pomysłu wodzireja, w czym wydatnie pomógł sierpniowy upał. Przez całe spotkanie prowadzony był równy i głośny doping dla Legii. W naszym repertuarze pojawiły się też hasła polityczne – te nie bardzo przypadły podobały się miejscowym, którzy reagowali gwizdami. Niestety, to Ukraińcy cieszyli się ze zwycięstwa a odnieśli je dzięki jedenastce, ewidentnie wydrukowanej przez belgijskiego arbitra. Powered by AkoComment 2.0!
|